Realizacja teledysku w Dublinie to nie był przypadek. Miasto, z jego surowym urokiem i bogatą historią, idealnie wpasowało się w klimat utworu. Kręciliśmy w miejscach takich jak Temple Bar, gdzie kolorowe puby kontrastują z szarymi kamienicami, czy nad rzeką Liffey, której brzegi spina ikoniczny Most Ha’penny. Każde ujęcie miało oddać ducha Dublina – miasta, które, podobnie jak bohater piosenki, nigdy się nie poddaje. W tle pojawiły się też industrialne zakątki i wzgórze Howth, z którego rozpościera się widok na morze – symbol wolności i oddechu po walce.
Utwór “Na dnie” to coś więcej niż muzyka – to historia o determinacji. E.N.D. w mocnych słowach: “Oni chcieliby mnie na dnie, nie ma szans nie upadne” pokazuje, że upadek nie jest opcją. Teledysk miał to podkreślić – od scen, w których raper staje twarzą w twarz z miastem, po ujęcia, gdzie wspina się ponad trudności, dosłownie i w przenośni. Dublin, z jego przeszłością pełną wzlotów i upadków, stał się lustrem dla tego przesłania.
Praca nad teledyskiem była prawdziwą przygodą. Współpracowaliśmy z lokalną ekipą filmową, która znała Dublin jak własną kieszeń – to oni pokazali nam ukryte perełki miasta, idealne do ujęć. Pogoda, jak to w Irlandii, nie zawsze sprzyjała, ale deszcz i mgła dodały klipowi autentyczności. E.N.D. wniósł na plan swoją pasję, a my staraliśmy się uchwycić każdy moment – od spontanicznych freestyle’ów na ulicach po zaplanowane kadry przy zachodzie słońca.
Teledysk do “Na dnie” to nie tylko obraz i dźwięk – to podróż przez Dublin i emocje E.N.D. Zapraszamy Was, byście sami to zobaczyli. Włączcie klip, dajcie się porwać muzyce i odkryjcie, jak miasto i rap mogą opowiadać jedną historię.
